„Lukrecja w ciele Krzyśka”

cover wer.2 916x1272

 


http://lukrecja.sellingo.pl

Tak, wreszcie jest.
Jak kiedyś napisałam na swoim pierwszym blogu, nie tak łatwo jest pisać o sobie.
Tą książkę zaczęłam pisać jeszcze w 2012 roku. Miałam dłuższe i krótsze przerwy. Traciłam zapał, chęć. Wtedy wspierały mnie wspaniałe przyjaciółki, które wręcz zmuszały mnie do pisania. Z pierwszą częścią nie miałam problemu. Tak, jak ją napisałam w 2012 roku, tak ją zostawiłam. Dopiero na etapie korekty redakcyjnej dokonałam niewielkich zmian, głównie kosmetycznych. Natomiast druga część to cała historia. Doprowadziłam ją do jesieni 2013 roku. I tak postanowiłam zakończyć tą część, planując w przyszłości napisać trzecią i ostatnią.
Gdy postanowiłam przygotować w 2015 roku wersję elektroniczną, z pierwszą częścią nie miałam problemów. Jednak, gdy w następnej kolejności wzięłam się za część drugą, szybko zrozumiałam, że to nie to. Duży wpływ na tą decyzję miała lektura książki „Brudny róż”. Głównie pod jej wpływem postanowiłam napisać „Lukrecję” od nowa. I tak zrobiłam. Plany miałam jednak inne. Chciałam opisać w niej cały proces tranzycji, rozprawę i pierwsze wrażenia z życia w nowej rzeczywistości.
I ponownie Kinga „namieszała”. Po spotkaniu w Poznaniu zrozumiałam, że tak naprawdę moja przemiana się już zakończyła. Oczywiście nadal trwa i na pewno przyniesie mi jeszcze wiele ciekawych sytuacji i niejedno wyzwanie. Ale główny cel, jaki przyświecał powstaniu właśnie tej części już osiągnęłam, dlatego postanowiłam ją zakończyć i wydać.
Gdy moja jedyna próba pozyskania wydawcy pozostała bez odpowiedzi, zdecydowałam się wydać ją sama. Skorzystałam z internetowego wydawnictwa Ridero. Nie skorzystałam z pomocy fachowców. Raz, ze względu na oszczędności. Dwa, chciałam, by ta bardzo osobista książka była taka, jak ją wymyśliłam i napisałam. Chciałam, by znalazło się każde słowo, które napisałam. Sama też zrobiłam okładkę. Być może są błędy, być może mogłaby mieć ciekawszą formę, trudno. Jest to książka bardzo osobista i dokładnie taka, jaką chcę zaprezentować. Pracowałam nad nią dostatecznie długo, by być tego pewną.
Książka jest w wersji elektronicznej.
Zamówiłam też niewielki nakład drukowany, bo nie wyobrażałam sobie sytuacji, że nie będę jej miała na półce obok innych książek.
Żeby móc sprzedawać wersję papierową zmierzyłam się z kolejnym wyzwaniem. Założyłam i skonfigurowałam sama własny sklep internetowy. W ten sposób zakres moich umiejętności internetowych znacznie się powiększył. Nie znam języka programowania. Jestem humanistką. Nie brałam udziału w żadnych kursach a potrafię edytować i montować krótkie filmy i prezentacje, projektować strony internetowe. A teraz doszło do tego konfigurowanie sklepu internetowego. Oczywiście nie twierdzę, że jestem profesjonalistką w tej dziedzinie. Wiele elementów w tym zakresie to dla mnie czarna magia. Przede wszystkim dlatego, że nie miałam potrzeby ich rozwiązywać. Ale przekonałam się też, że jak trzeba, to często udaje mi się opanować kolejny dział.
Tak było na przykład, gdy od podstaw, bez pomocy, nauczyłam się obsługiwać profesjonalne programy do projektowania stolarki aluminiowej.
Głęboko wierzę, że siłę do tego, by podejmować te wyzwania i je pokonywać daje mi to, że wreszcie jestem sobą. Że wreszcie zrozumiałam, co przeszkadzało mi być kimś przebojowym, zdecydowanym, odważnym i silnym psychicznie. Takim kimś jestem teraz.
Z ostatniej chwili…Zaczęłam już pracować nad kolejna książką…

Print Friendly
Ten wpis został opublikowany w kategorii moja tranzycja. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

5 odpowiedzi na „„Lukrecja w ciele Krzyśka”

  1. Najlepszy blog jaki widziałem

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>